Kroki. Pomyliłam. Może za szybko szłam, może nie w tę stronę. Może moje kroki były równe, ale droga wyboista i kręta. Może znaki fałszywe. Może źle je odczytałam. Może pobiegłam zwabiona zamiast uważnie stawiać kroki. Pomyliłam je. A może drogę?
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
sobota, 21 sierpnia 2010
Barsiunia
Barsiuni zostały już tylko cztery zęby. Uszy poszarpane w bojach, liczne blizny jako świadectwa niespokojnej natury. Barsik się nie boi. Mówią, że ma ponad 10 lat.
piątek, 20 sierpnia 2010
Myśli
Za dużo zmian. Nagłych. Niechcianych.
Wyjazd jest kolejną zmianą. I powrót.
Tylko radość Veikka jest stała.
Wyjazd jest kolejną zmianą. I powrót.
Tylko radość Veikka jest stała.
Epizod białoruski
Od początku roku remont nowego mieszkania. Nie huragan, który niedawno przeszedł nad Warszawą, mnie załatwił. Wężyk pęknięty od nowej umywalki. Powódź. Wielomiesięczna praca w gruzach. Stare nowe mieszkanie. Na kolejny remont nie ma pieniędzy. Kilka innych dodatkowych nieprzyjemności i za dużo tego było.Co robić.... Nie ja zdecydowałam. Nie byłam w stanie decydować. I wyszedł tydzień na Białorusi.Nie chce mi się gadać. Ale mogę pokazać.
Mohylew. Miasto wielkości Gdańska. Na peryferiach domki jak na na naszym Roztoczu.
Mohylew. Miasto wielkości Gdańska. Na peryferiach domki jak na na naszym Roztoczu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)