Kroki. Pomyliłam. Może za szybko szłam, może nie w tę stronę. Może moje kroki były równe, ale droga wyboista i kręta. Może znaki fałszywe. Może źle je odczytałam. Może pobiegłam zwabiona zamiast uważnie stawiać kroki. Pomyliłam je. A może drogę?
piątek, 20 sierpnia 2010
Myśli
Za dużo zmian. Nagłych. Niechcianych.
Wyjazd jest kolejną zmianą. I powrót.
Tylko radość Veikka jest stała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz