Księstwo Monako - drugie najmniejsze po Watykanie państwo na świecie (powierzchnia kraju wynosi jedynie 1,95 km2), położone nad Morzem Śródziemnym, na Lazurowym Wybrzeżu. Leży 18 km na wschód od francuskiej Nicei.
Tworzą je cztery tradycyjne (nie posiadające znaczenia administracyjnego) dzielnice:
Fontvieille (dzielnica przemysłowa),
La Condamine (port),
Monaco-Ville (stolica),
Monte Carlo (centrum ekonomiczne).
Obok tych czterech największych dzielnic istnieje kilka mniejszych: Moneghetti, Larvotto, Saint Roman, Ténao, Les Revoires, La Colle, Saint Michel.
Cała ludność państwa mieszka w bardzo gęsto zaludnionym mieście – ok. 16 923 mieszkańców na km²!!!! Jest to największa gęstość zaludnienia w Europie i druga na świecie.
Nie odczułam tego zagęszczenia. Nie było tłumów na ulicach, chodnikach i ulicach. Jedynym dla mnie przejawem tego, że Monako ma wielu mieszkańców była duża ilość budynków mieszkalnych - w Polsce nazwalibyśmy je blokami. W różnych częściach miasta nad wielopiętrowymi domami, wzniesionymi na stromym brzegu, wznosiły się żurawie, budujące nowe bloki. Jednak ten miejski klimat nie tworzy każdej części Monako, są tu też wąskie uliczki ze starymi, niskimi kamieniczkami, nie w centrum a na obrzeżach i wyżej - na południowych stokach Alp Nadmorskich.
"Zdobyliśmy" najwyższy, zaliczający się do Korony Gór Europy, wierzchołek Monako - Mont Agel 140 m n.p.m.. Wierzchołek nie jest jak widać zbyt wysoki, ale serwuje super widok na Monako, skalisty cypel, wybrzeże, wzgórza.
W pobliżu wzgórza Mont Agel postanowiliśmy przenocować. Byłam zachwycona, bo to oznaczało możliwość obejrzenia z góry zachodu i wschodu słońca nad Monako. O zachodzie rozbiliśmy namioty przy krawędzi wzgórza, wystarczyło rozchylić poły namiotu, by ujrzeć w dole miasto i morze.
To było dla mnie bardzo przyjemne: siedzieć na górze i kontemplować widok miasta nocą. Wyłapywać dźwięki, muzykę, głosy, szumy. Czuć ... spokój. Postanowiłam, że wstanę rano czatować na wschód słońca.
I tak zrobiłam. Obudziłam chętnych i zasiedliśmy w kamiennych lożach, mając przed sobą w dole widok na miasto, a z lewej wzgórza, zza których miało wyjść słońce. Po prawej też wzgórza - które miały zostać oświetlone pierwszymi promieniami, jakie przedrą się zza wzgórz po naszej lewej stronie.
Kiedy spektakl się zakończył, pozostali obserwatorzy wcisnęli się jeszcze do śpiworów - ja nie byłam już w stanie zasnąć.
Zajęłam się oporządzaniem gospodarstwa, przygotowywaniem śniadania, toaletą, obserwowaniem szaleństwa chmur nad nami, witaniem się z wbiegającymi wyżej biegaczami. Piciem kawy. Ten poranek był dla mnie, wszyscy spali, a ja rozkoszowałam się brakiem pośpiechu, wolnością w podejmowaniu decyzji czy też decyzyjek - czy wodę zagrzać w większym, czy mniejszym garnku, posolić ją czy raczej nie, wypić drugą kawę czy może potem, włożyć spodnie czy spodenki, popatrzeć sobie na miasto czy zrobić zdjęcia . Rozkoszowałam się tym, że przez jakiś czas mogę być sama w tej przestrzeni, celebrowałam wolność i niezależność. Wyprawa nie dawała zbyt wielu takich możliwości - to była jedna z nich, tylko dla mnie, a ja skorzystałam z niej w 100%.
Spokojna i zadowolona z tej kilkugodzinnej chwili obudziłam wszystkich na śniadanie.
Monako to bogate państwo. Przeczytałam, że liczba luksusowych samochodów przypadających na metr kwadratowy jest tutaj największa na świecie. Ze słynnego kasyna Monte Carlo do kasy państwowej wpływa 4% wszystkich dochodów Monako, prowadzi tu działalność 60 banków, w których zarejestrowanych jest 340 tys. kont bankowych, 4600 firm obrało Monako za swoją siedzibę. Przyjeżdżają tu bardzo bogaci turyści - na nich na wybrzeżu czekają kurorty, atrakcje bogaczy, takie jak kasyna gry i wyścigi samochodowe: słynny Rajd Monte Carlo i wyścig Formuły I. Nie dziwi więc, że głównym źródłem dochodów Monako jest turystyka, która przynosi 15% dochodów państwa. Najniższe w całej Europie podatki.
Obywatele tego państwa należą do najbardziej zadowolonych w Europie.
I ja czułam się tu bardzo dobrze, choć nie miałam okazji pożyć w tym miejscu. Mimo bogactwa tego miejsca, nie czuło się zadęcia, szpanu, wyniosłości. To miejsce przyjazne, życzliwe, ludzie uśmiechnięci, serdeczni.
Tych, których na to stać mają tu wszystko, co można kupić za duże pieniądze, żeby się dobrze bawić. Ci, którzy nie mają pieniędzy znajdą tu wiele atrakcji, których nie trzeba kupować. Czystą plażę, kąpiel w czystym morzu, czyste miasto, słońce, rozległe wzgórza, piękne widoki, zachody i wschody słońca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz